16.10.2013

Dziennik elektroniczny

Jedną z chyba niewielu rzeczy, która podoba mi się w amerykańskich szkołach, to dzienniki. A dokładniej ich brak. 
Ile to problemów mieliśmy z nimi w gimnazjum to głowa mała. Nosiliśmy je z sali do sali, a na przerwach robiliśmy z nimi co chcieliśmy. Zdarzało się że oceny były dopisywane, dziennik zalewany lub niszczony. Jedną z atrakcji na przerwach było czytanie uwag lub zaglądanie jaką ocenę dostało się za dany sprawdzian. Dlaczego? Bo nauczyciele nigdy nie mieli czasu aby nas poinformować. A bo to szkoda lekcji, a to następnym razem a to dowiecie się przy omawianiu. Zdarzało się nawet iż byli oburzony jak śmiemy o to pytać! 
Czasami byliśmy kompletnie nieświadomi swoich ocen i ich pochodzenia. 

Stany preferują więc dzienniki online. Z tego co wiem, jest to również coraz bardziej popularna opcja w Polsce, zwłaszcza na studiach, więc wiecie o czym mówię. 
Każdy uczeń i nauczyciel ma swój login i hasło do szkolnego dziennika. Z tego też powodu w każdej sali, znajduje się przynajmniej jeden komputer. Nauczyciel musi przecież sprawdzić obecność, wpisać gdzieś nasze oceny etc. 

Oto jak wygląda to z mojej perspektywy: 



Po lewej moje zdjęcie w mundurku i moje dane, a po prawej plan lekcji. 

Niesamowicie ułatwia to życie uczniom, ale też i nauczycielom.
Uproszczone arkusze ocen i frekwencji pozwalają im szybko wprowadzać wiele ocen na raz.Nie trzeba nic liczyć ręcznie, wszystkie sumy i średnie liczą się na bieżąco i automatycznie. Nauczyciele nie kierują się osobistymi stosunkami do ucznia, podczas wystawiania ocen, bo nie mają takiego prawa. Oni wklepują jedynie oceny i % jaki uzyskaliśmy. W zależności czy było to zadanie domowe czy sprawdzian, ma to mniejszy lub większy wpływ na naszą ocenę końcowa. Ale na pewno nie ma na to wpływu nauczyciel i jego relacja z nami! 

Mamy dostęp do naszych ocen cały czas. 
Nie raz zdarza się tak, że napiszę sprawdzian w szkole, przychodzę do domu i już mogę zobaczyć swoją ocenę. Cały czas jestem na bieżąco. 
Do wglądu mam też moją listę moich nieobecności, spóźnień, komentarze od nauczycieli, zadania domowe i wiele innych. 


Spotkałyście się kiedyś z taka formą dziennika? 
Izabela

9 komentarzy:

  1. my w Polsce w wiekszosci szkol tez to mamy, u mnie zaczelo to sie w 3 gimnazjum, a teraz to norma ze jest w liceum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! To dobrze. Wychodzi na to że to moja szkoła była i nadal jest w tyle. Może to dlatego że nie pochodzę z dużej miejscowości.

      Usuń
  2. dwie ciekawe kwestie - urodziłaś się w walentynki, uroczo!
    i jak to możliwe, że z financial literacy masz więcej niż 100% ?:) Czy sprawdziany w USA są trudniejsze niż w Polsce ?: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no taka walentynka jestem :)
      Czasami nauczyciele na sprawdzianach dają nam dodatkowe zadania, dzięki którym dostajemy ponad 100%.
      A jeśli chodzi o sprawdziany to na pewno jest łatwiej niż w Polsce. Przede wszystkim nie ma bezsensownego kucia na pamięć regułek czy zagadnień. Nieważne czy to z historii czy biologi. Musimy jedynie umieć zastosować naszą wiedzę w praktyce, odpowiadać na pytania czy np. łączyć pary. Dla mnie jako osobie z Polski jest czasami trudniej, ponieważ mój zasób słów nie jest tak bogaty jak innych. Nie raz zdarza się, że wiem odpowiedź po polsku, ale nie wiem jak to ująć w słowa po angielsku.

      Usuń
  3. Miałam dziennik elektroniczny w gimnazjum a w technikum za rok ma wejść dopiero :) Dobry sposób bo z tymi dziennikami papierowymi same kłopoty!

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas na przykład mamy http://www.vulcan.edu.pl/program.php/87_uczniowie_optivum_net.html , a chyba już większość szkół ma dzienniki elektroniczne. Na studiach wygląda to mnie różowo, bo te systemy są niedopracowane, udają zbyt kompleksowe i są bardzo, bardzo awaryjne. Ale dzienniki szkolne działają świetnie i rodzice chwalą, uczniowie różnie, ale na pewno jest to wielkie udogodnienie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Elektroniczne dzienniki to fajna sprawa. Za moich czasów nawet na studiach nie mieliśmy takich gadżetów, były zwykłe, papierowe listy obecności, itd. Fajnie, że można sprawdzić niemal wszystko, co dotyczy szkolnych spraw.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od 2 klasy gimnazjum mam dziennik elektroniczny Librus, a teraz idę do liceum. Już w większości szkół są ;)

    http://inspire-someone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram