21.06.2014

Mój ulubiony sklep

Gdy robię zakupy to nie lubię włóczyć się po sklepach, bezsensownie przekładać wieszaki i podziwiać co jest w ofercie. Lubię wejść do sklepu, w którym wiem że bez problemu znajdę coś ładnego i bez zbędnych ceregieli kupię to co mi się podoba. As simple as that. 
I mam taki jeden sklep, który bardzo lubię, ale nie znoszę w nim robić zakupów. Paradoks? To po prostu H&M. Od początku..

Zarówno ja, jak i moja mama zawsze znajdziemy tu coś fajnego. H&M ma dużo ciuchów w delikatnym, dziewczęco-kobiecym, nie przekombinowanym stylu i na dodatek w moich ulubionych kolorach. Biele, beże, pudrowe róże, granaty to to w czym czuje się najlepiej. Mają dwie główne wady. Ciuchy nie są najlepszej jakości (pospolita sieciówka w końcu), a zakupy w tym sklepie są dla mnie mordęgą. 
Pełno tu przepychających się ludzi, kolejki do przymierzalni i kasy są ogromnie długie a ciuchy walają się po podłodze. Nic nie jest na swoim miejscu. Ciężko cokolwiek znaleźć. Ostatnio jak byłam to wyglądało to tak:
Unikam zakupów w lokalnych sklepach H&M i tutaj ze zbawieniem przychodzi mi ich strona online. Wszystko widzę tu jak na dłoni, mogę buszować kategoriami no i przeceny są o wiele większe i częstsze. Nikt mi nie przeszkadza, nie przepycha, nie pośpiesza. Nie muszę martwić się o brak mojego rozmiaru bo w magazynie jest zazwyczaj dostępny. Czego chcieć więcej? 
Przesyłka przychodzi w przeciągu 4 -7 dni roboczych i kosztuje niecałe 6$ (aczkolwiek często trafiają się oferty, gdzie jest ona darmowa). 
Minusem może być zwrot towaru. Przedmioty zamawiane przez internet, nie mogą być zwracane w lokalnych sklepach, a jedynie tą samą drogą - pocztową. Koszty przesyłki nie są zwracane.
 Również coraz to więcej sklepów H&M oferuje przeglądanie ich strony internetowej i zamawianie ciuchów online. Osobiście wolę robić to na spokojnie w domu :)
Podsumowując. Jak na moje nieduże wymagania i prosty, klasyczny styl H&M sprawdza się u mnie dobrze i to tu najczęściej robię zakupy. Jest mi po prostu tak wygodnie i szybko. To taki mój pewniak. Wiem, że zawsze wyjdę zadowolona.

Stayy Positive
Izabela 

20 komentarzy:

  1. Świetna Notka! Ubóstwiam czytać twoje teksty i lubie jak jest dużo zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez bardzo podobaja mi sie ich ubrania i chyba.wiekszosc zawartosi mojej.szafy stamtad pochodzi, ale maja dosc szalone rozmiary, wiec zawsze musze je przymierzyc. Niestety czesto S jest luzne jak worek, za to innym razem jest dopasowane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam H&M:)Niestety u mnie go nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama bardzo nie lubię H&M właśnie za jakość bo niestety trafia się tutaj dużo rzeczy, które wyglądają jakby miały się zepsuć po pierwszym praniu i mają wygórowaną cenę w stosunku do jakości chociaż udało mi się kupić kilka razy fajne spodnie w regularnej cenie 40zł i spokojnie wytrzymywały cały sezon o ile nie dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, ale Amerykanie robią bałagan! W Polsce w żadnym ze sklepów nie spotkałam się z tak porozwalonymi ciuchami! I jakoś przymierzalni jest zazwyczaj wystarczająco... A jak poprosisz to zaraz kolejną kasę otwierają... Inna kultura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie tylko kwestia „amerykańska” ;) W sklepach H&M, które zdarza mi się odwiedzać, często wieczorami jest taki bałagan, a w trakcie wielkich obniżek cenowych to już w ogóle. Pracowałam też w mniejszym sklepie odzieżowym (też sieciówka) i zdarzały się niestety takie sceny jak ze zdjęcia. Wiele zależy od ludzi, którzy do sklepu przychodzą :)

      Usuń
    2. w Polsce takie "tornado" to chyba tylko na największych przecenach

      Usuń
    3. Pracuję w sklepie odzieżowym średniej wielkości ,ale nie w H&M. Wystarczy 15 minut i około 15 osób na sklepie jednocześnie, a wszystko wygląda tak jakbyśmy w ogóle tego dnia nie układały ciuchów ;) I zabawa zaczyna się od nowa.

      Usuń
  6. W polskich sklepach tej marki wcale nie jest lepiej. Szczególnie gdy zaczynają się wyprzedaże nic nie jest na swoim miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, mnie zawsze zrażają te walające się wszędzie ciuchy i tłumy klientów, ale co do samych ubrań nie mam nic do zarzucenia, jak na sieciówkę jest nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Racja, zdecydowanie lepiej jest zamówić przez internet niż sterczeć w kolejce a to do przymierzalni, a to do kasy, mordęga!

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Niestety nie posiadają oddziałów w USA :( to samo z New Yorkerem, którego tak lubiłam

      Usuń
    2. A może by tak podreperować samopoczucie Polaków, którzy odwiedzając Twoją stronę na pewno Ci zazdroszczą? Mogłabyś na przykład napisać taką notkę o ludziach, jedzeniu, sklepach itd., które w Polsce są, a w Stanach ich brakuje. :D

      Usuń
  10. A ja już od jakiegoś czasu w H&M nie zawitałam ze względu właśnie na jakość.. Choć przyznaję, że czasem można znaleźć tam też coś wartego uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja chciałabym zapytać o coś zupełnie niezwiązanego z postem - czy w USA naprawdę są ludzie, którzy jeżdżą po okolicy na rowerze i rozrzucają gazety? :D Bo często widzę taki motyw w amerykańskich filmach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że nie wiem. Zawsze jak przychodzę do domu to gazety leżą już przed domem :D

      Usuń
  12. Ja robię zakupy najczęściej on-line, bo przy moim rozmiarze właściwie tylko H&M oraz C&A może mieć coś, co na siebie wcisnę. Ale on-line nie ma problemu, łatwo można znaleźć to, czego się potrzebuje, bez straty czasu i nerwów. Poza tym ja nie cierpię chodzić po sklepach, sprawia mi to niemal fizyczny ból.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram