19.12.2014

Mała Izabelka

Wraz z powrotem do rodzinnego domu wróciły do mnie wspomnienia z dzieciństwa. Przypomniałam sobie czasy gdy miałam kilka lat, biegałam beztrosko po podwórku, wstawałam wczesnym rankiem aby zdążyć na bajki w telewizji i budowałam bazy z koców i poduszek. 

Zobaczyłam znowu mój dom oczami dziecka. Czasy gdy schody były bardzo wysokie, strome i strach było po nich wchodzić. Gdy łazienka była moim laboratorium, gdzie tworzyłam mikstury mieszając wszystkie napotkane kosmetyki. Gdzie pokój starszych sióstr był zakazanym miejscem i wkradałam się tam po cichu na klęczkach aby wykraść słodycze. Gdzie ogród był pełen zagadek i tajemniczych kryjówek znanych tylko mi.
To ten sam dom, ale jakże inne wtedy był! Widziałam wtedy tyle szczegółów i drobiazgów, na które teraz nie zwracam uwagi. I na odwrót! 

Prosty przykład. Spójrzcie na te lalki:
Jak z horroru! Gdy ostatnio zobaczyłam to zdjęcie to się wystraszyłam! Tych lalek można się bać.
Ale ja pamiętam je jako piękne zabawki. W mojej głowie jest całkiem inny obraz gdy o nich myślę. Kochałam każdą z nich, każdą na swój sposób. Ta w niebieskiej sukience była najstarsza i miała najdłuższe włosy. Ta malutka niebieska była bardzo drobna i wymagała dużo opieki. A chłopiec był jedynym reprezentantem (oprócz ukochanego Misia) płci męskiej. No i miał specjalny otwór w buzi na butelkę! Szał :)
To było cudowne uczucie, gdy po dwóch latach wróciłam do domu i ujrzałam dom właśnie w ten sposób. Mimo iż mieszkałam w nim przez 15 lat do mnie wróciły dawne obrazy.
Może wam się to wydawać śmieszne, ale zachęcam was do przypomnienia sobie czasów dzieciństwa. Ale nie wydarzeń jakie miały miejsce, tylko sposobu jakim patrzyliście na świat. Jak postrzegaliście swój dom? :)
I jak podoba Wam się malutka Iza? :)

Izabela

9 komentarzy:

  1. Mała Iza jest przeurocza :) ja całe życie mieszkam w jednym mieszkaniu, więc sporo się tu zmieniło i nie mam już czasów dzieciństwa :D Dziadków dom też ruszył naprzód, także niestety nie mam takich fajnych odczuć jak Ty, czego Ci bardzo zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, jak kiedyś znalazłam swoje lalki, naprawdę się ich przestraszyłam :D. Ale i tak najlepszy był miś, któremu odleciała noga, całe dzieciństwo z bratem twierdziliśmy, że to szynka D.
    U mnie w domu wiele się zmieniło, ale fajnie sobie przypomnieć jak to było w dzieciństwie, kiedy umywalka w łazience była basenem dla lalek, miejsce pod biurkiem świetną kryjówką, a pokój rodziców idealnym miejscem na obozowisko. Fajnie by było wrócić do takiego postrzegania świata.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja też miałam przerażające zabawki, ale wtedy wydawały mi się czadowe (chyba tak jeszcze się mówi, ale co ja tam wiem... ech...). Ogólnie dom był wtedy jakiś większy i fajniejszy a teraz za nic w świecie bym do niego nie wróciła.

    OdpowiedzUsuń
  4. A już myślałam, że pokażesz tutaj swoją młodszą siostre lub inną krewną ;)
    Pomyślałam o mojej ulubionej lalce,, ale ona chyba rzeczywiście wyglądała całkiem ładnie, nawet tak obiektywnie patrząc ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jakiś czas temu zwróciłam uwagę na to, że kiedyś zwracałam większą uwagę na drobiazgi, których teraz nie dostrzegam. Na przykład potrafiłam wypatrzeć pudło u ciotki na szafie, które zawsze mnie zastanawiało co w nim jest, z czasem przestałam zwracać na nie uwagę, a ostatnio jak na nie zwróciłam uwagę to mi przypomniało całe dzieciństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od kilku dni próbuję sobie przypomnieć dzieciństwo. Wracają do mnie dawne wspomnienia - czy to dźwięki, emocje, obrazy (głównie one) lub mix wszystkich elementów.
    Mała Iza nie do poznania, nie podobna do dzisiejszej, zupełnie. Może się mylę :)
    Zapraszam na swojego bloga: http://findingofsoul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam taką samą kurtkę jak na 2-gim zdjęciu :D <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłaś uroczym dzieckiem. Ja często powracam do zdjęć i wspomnień z dzieciństwa, bo było ono na prawdę wspaniałe. Dobrze pielęgnować takie wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Milion rzeczy się zmieniło. Ja zauważyłam to najbardziej po lalkach. Jakoś dwa lata temu (teraz mam 19) wyrzucałam niedobitki, a niektóre przygotowywałam na oddanie i zdałam sobie sprawę, że nie potrafię ich ubrać, moje palce były takie duże i jakieś takie niezgrabne do tych małych zapięć ;) Poza tym schody - kiedyś tak bałam się tego, że przewrócę się podczas schodzenia z pewnych, że siadałam na nich i ześlizgiwałam się w dół stopień po stopniu - dzisiaj wydaje mi się to śmieszne, wtedy cieszyłam się, że dotarłam do końca cało.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram