26.01.2016

Jaka sukienka na studniówkę? Moje przeboje i przemyślenia.

Swoje przygotowania do Studniówki, zaczęłam dużo wcześniej. Zdecydowanie za wcześnie. Ponieważ wyleciałam z USA, ukończywszy przedostatnią klasę, ominęło mnie graduation, prom, senior weekend and all that fun stuff. Chciałam więc nadrobić to w Polsce. Zaczęłam szukać sukienki jeszcze będąc w Stanach. Zauroczona i zafascynowana amerykańskimi promami, chciałam coś w ich stylu. Długie, świecące, brokatowe, jaskrawe i z przepychem. Zaczęłam chodzić po sklepach i przymierzać. Szkoda tylko że wyglądałam w nich śmiesznie. Wcale do mnie nie pasowały. No i te ceny. 400$ za sukienkę na jedną noc?


Zwróciłam się do Internetu. Przekopałam wszystko i znalazłam. Prosta długa sukienka, która na modelce wyglądała bardzo elegancko i z klasą. Zamówiłam. Jak się później okazało zamówienie szło kilka tygodni, bo aż z Chin, a sukienka odbiegała od tej ze zdjęcia. Przede wszystkim zamiast pięknej beżowej sukienki, dostałam o kilka rozmiarów za dużą, białą suknię. No i brak możliwości zwrotu. Niestety nie mogę znaleźć strony, aby was ostrzec. Mam nadzieję, że już nie istnieje. Załamana moją porażką odpuściłam sobie poszukiwania sukienki, na czas nieokreślony.
W tak zwanym międzyczasie, wybrałam się na amerykańskie wesele, na którym byłam jedną z drużek. Wszystkie miałyśmy takie same, długie, mocno fioletowe sukienki.
Wyglądało to bardzo ładnie, aczkolwiek nie był to mój kolor. Nie czułam się w nim dobrze i zdecydowałam się nie robić użytku z tej sukni. Dołączyła do poprzedniczki na dno szafy.
Gdy dostanę lepszej jakości zdjęcia (niż te powyżej, które zostały wysłane przez facebook) to pojawi się post o amerykańskim weselu. :)
Sukienkę, w której w końcu poszłam na Studniówkę, znalazłam w.... sieciówce. Dokładniej w h&m. Kosztowała mnie na promocji kilkanaście dolców.
Wiem, że nie powinno się kupować sukienki na ten dzień w takich sklepach, bo istnieje ryzyko że ktoś również się w niej pojawi. Ja to ryzyko podjęłam i miałam szczęście.
Byłam bardzo zadowolona bo sukienka  była delikatna, lekka i zwiewna. Czułam się w niej bardzo komfortowo. Bawiłam się całą noc, bez ucisku, dyskomfortu i potrzeby zmiany.
Sukienka miała w komplecie doczepiane ramiączka, a ja, mimo niewielkich rozmiarów biustu i tak ich nie potrzebowałam. Dzięki silikonowemu pasku sukienka trzymała się na miejscu,a ja nie musiałam jej podciągać do góry co kilka minut. Win-win!
Tę sukienkę pokazywałam wam już na moim instagramie i facebooku:
Ubrałam ją na Sylwestra, który odbywał się w lokalu. Postawiłam na klasyczną mała czarą z odkrytymi plecami i pięknymi zdobieniami. Tył robił całą robotę. Uważam, że jeśli ktoś chce postawić na klasykę i elegancję to może śmiało ubrać ją na studniówkę. To sukienka nie tylko na jedną okazje. Mam zamiar ubrać ją jeszcze nie raz. Kupiłam ją w h&m, a ostatnio widziałam ją promocji na stronie internetowej. Dla odważniejszych mają ją też w kolorze czerwonym.
Ale uczcie się na moich błędach. Studniówka nie musi oznaczać kupna drogiej sukienki na jedną noc. Widzicie jak ja skończyłam? Z trzema sukienkami w szafie. Ostatecznie wystawiłam je na vinted. (KLIK) Z ciekawości przeglądnęłam moje ubrania, w celu znalezienia czegoś odpowiedniego. Wybrałam cztery sukienki, które nadają się na Studniówkę, ale również na każdą inna okazje.
Wystarczy ugrać je dodatkami! :)

Detale. Ponieważ ja należę do osób, które wszystko lubią robić same, bo zrobią to 'najlepiej', to makijaż i paznokcie (hybrydy) robię sobie sama. Wydaje mi się, że wychodzi mi to całkiem nieźle, wiem czego oczekuje i jak to ma wyglądać. Jedynie włosy oddaje w ręce 'specjalistów', bo z nimi sobie nie radze. Jest to jednak sprawa bardzo indywidualna. Całkowite oddane się w czyjeś ręce może być dla kogoś relaksującym i uspokajającym doświadczeniem, a dla innego masą stresu i niespełnieniem oczekiwań.
 Jedyna rada jaka mogę wam dać to: matowe rajstopy! Albo rajstopy w sprayu! Nie ma nic gorszego niż świecące na zdjęciach nogi. A będziecie je pokazywać! :)
Ja poszłam z "gołymi" nogami, ponieważ zdecydowałam się na opalanie natryskowe. Jasna sukienka zlewała się z moją bladą karnacją. Opalenizna wyszła bardzo naturalnie. Zero plam, zacieków czy odprysków. Nie byłam też pomarańczką. Minusem jest jej trwałość. W moim przypadku wygadała dobrze jedynie przez kilka pierwszych dni.

Pamiętajcie, że to tylko jedna noc i wasz wygląd nie ma tak dużego znaczenia. Ja patrząc teraz na moje zdjęcia, wybrałabym całkiem coś innego. Skupcie się na dobrej zabawie i nie pijcie za dużo. Są o wiele lepsze okazje, niż upijanie się przy swojej matematyczce. ;)

A jeśli studniówka już za wami, to jakie macie rady i wspomnienia? Chętnie poczytam ;)

IzabelaPozytywnie

16 komentarzy:

  1. Najbardziej spodobała mi się ta czarna sukienka, zdobienia na plecach są cudne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś z okolic Stalowej Woli? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam teraz w sobotę. Czy jakies rady? Najedz sie w domu, bo pozniej cała studniówke mozesz byc głodna, tak jak w moim przypadku.../Karolina

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja studniówkowa sukienka kosztowała jakieś 80 zł o ile dobrze pamiętam i korzystam z niej do dziś choć liceum skończyłam w 2012 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie pytanie: co robisz z rzęsami? Są przepiękne! :) Stosujesz jakąś pielęgnację, odżywki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na większości tych zdjęć mam doklejone sztuczne, lub przedłużone metodą 1:1 :)

      Usuń
  6. Skąd masz tą różową sukienkę (Twoje propozycje studniówkowe z szafy, lewy górny róg). Nie chciałabyś jej sprzedać? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienkę kupiłam jeszcze będąc w Stanach w USA w sklepie Marshalls i ani razu nie miałam jej na sobie. Ma jeszcze metke. Napisz na maila albo na priv na fb to może się dogadamy :)

      Usuń
  7. Najbardziej mi się podoba czarna, lekko rozkloszowana (ta wisząca na wieszaku). Ja na swoją studniówkę (prawie 100 lat temu ;)) ubrałam sukienkę mojej mamy kupioną w Paryżu, z przepięknie lejącej się bawełny z dosmieszką bodajże lnu i dekoltem w łódkę. Dobrałam delikatne dodatki, klasyczny, również delikatny makijaż. Studniówkę wspominam miło, jednak nie był to bal mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wyglądałaś na studniówce! Już nie mogę się doczekać postu o amerykańskim weselu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie traktuj tego jako hejt - sukienkę zakładasz, natomiast ubierasz choinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. AAA ale piękna ta czarna sukienka!<3 Jesteś prześliczna, a te wszystkie sukienki były CUDOWNE
    Jeśli masz czas i ochotę, wejdź do nas!
    niespotykanne.blogspot.com - Nasz blog!

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się bardzo podobasz w tej fioletowej sukience, wyglądasz prześlicznie! Ta studniówkowa też jest przeurocza, ja nieszczególnie lubię takie pastelowe kolory, ale na Tobie wygląda bardzo dziewczęco i ładnie.
    U mnie w szkole przyjęło się, że sukienka na studniówkę musi być dość... wystawna. Szkoła lekko snobistyczna i rodzice większości uczniów mają grube portfele, to tak wyszło. Niestety do mody się dopasowałam i skończyłam z sukienką wprawdzie nie tak znowu strasznie drogą, ale nie umiem sobie na razie wyobrazić okazji, na jaką mogłabym ją założyć!
    Ostatnio rozmawiałam z moją znajomą i urządziła się podobnie - kupiła sukienkę, niezbyt drogą, w sieciówce. Potem okazało się, że dół, taki bardzo dopasowany i asymetryczny (z przodu krótki) podwija się przy chodzeniu, więc zdecydowała się go oddać do krawcowej, żeby zmieniła na rozkloszowany (usługa krawcowej kosztowała dwa razy drożej niż sukienka!). Koniec końców kreacja wyszła piękna, ale również bardzo elegancka i, co najgorsze, była czarna - czyli nawet na wesele nie wypada w niej pójść... Sukienka na jeden raz.
    Ale w ogóle to studniówkę miałam bardzo fajną. Świetnie się bawiłam :)
    Pozdrawiam,
    Ly.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram