09.01.2016

Liceum zaoczne. Dla kogo?

Nie ma co ukrywać, że o liceach zaocznych nie mówi się dobrze. "Najniższa zdawalność matur, poziom nauczania bardzo słaby". Ja sama, gdy się zapisałam, dostałam kilka pytań w stylu "co tu robisz?", "wpadłaś?" lub "wywalili cię z liceum?". A jednak uważam, że była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Twierdze jednak, że nie jest to szkoła dla każdego i taką zmianę trzeba poważnie przemyśleć. W czym tkwi szkopuł?

Zależnie od szkoły, zjazdy na których odbywają się zajęcia są co tydzień lub dwa. Nie jest to wystarczająca ilość czasu, aby omówić cały materiał i wystarczająco poszerzyć wiedzę. Nie raz wychodziłam z zajęć z niedosytem, czując że nauczyciel mógł przekazać nam coś ciekawego, jednak brakło czasu. Koniecznością jest tu ogromny wkład własny, zaangażowanie i praca w domu. Oczywiście, można przechodzić takie liceum byle je tylko zaliczyć i skończyć, ale mi zależało na maturze. A jej nie zda się, jedynie dzięki przychodzeniu do szkoły raz na dwa tygodnie. Tak więc siedziałam w domu i czytałam, oglądałam filmy oraz robiłam notatki. O tym jak przygotowałam się d o matury w kilka miesięcy możecie przeczytać TUTAJ.
Osoby, którym ciężko jest się zmobilizować do nauki, mogą mieć problem. Wiem, że niektórym potrzebna jest wizja sprawdzianu czy pytania, aby wieczorem usiąść i wkuć na pamieć kilka rzeczy. Mi jednak zależało na nauce dla siebie. Byłam ciekawa, czego uczy się w Polsce i jak różni się materiał od tego z amerykańskiego liceum. Chciałam zdać maturę, aby kontynuować moją naukę. Niestety moja wiedza po amerykańskim High School, mocno odbiegała od tego, czego oczekuje CKE. ;)

Minusem takiej szkoły może być słaby kontakt z uczniami. Podobnie wygląda to na studiach zaocznych, gdzie życie studenckie jest o wiele uboższe. Dla mnie jednak większym problemem było zaburzenie cyklu dnia i nocy. Nie uczęszczałam do szkoły od poniedziałku do piątku, więc nie raz spałam do południa, a nocami uczyłam się. Bywały momenty ze przez kilka dni z rzędu nie widziałam się z domownikami, ponieważ gdy oni spali, ja w ciszy czytałam i robiłam notatki, a gdy oni wstawali, ja kładłam się spać.

Cieszyłam się, że szkoła była bezstresowa. Bez zbędnej nerwówki, sprawdzianów, szalonego odpytywania na środku klasy. Lekcje były bardzo spokojne i ciekawe, prowadzone w formie wykładów. Każdy mógł zadać pytanie, rozpocząć nową dyskusję, dopytać się. Mogliśmy wybrać jaką twórczość danego artysty chcemy omówić, wybrać to co nas interesuje i na tym się skupić. Ponadto nauczyciele dbali, abyśmy poszerzali naszą wiedzę, dając nam materiały do przerobienia w ciągu tygodnia i zaznaczając rzeczy na które powinniśmy zwrócić uwagę.
Jeśli tylko komuś zależało i chciał się uczyć, ta szkoła mu to umożliwiała. Oczywiście były osoby, którym zależało tylko na papierku ukończenia szkoły średniej i zamknięcia tego rozdziału w swoim życiu i wtedy też nie było problemu. :)
Uczęszczałam do "Twojej szkoły". Wiem, że maja odziały rozsiane po całej Polsce.

Uważam, że tego typu szkoła będzie dobra dla ludzi ambitnych, którzy wiedza czego chcą i do czego dążą. Którzy potrafią dążyć do celu. Bo tutaj nie ma nikogo kto siedzi Ci nad głową i sprawdza czy uczysz się na bieżąco robiąc ci kartkówki i pytając. Dla mnie to własnie było zbawieniem.

Nie ukrywam, że miałam słabsze momenty, gdzie nie zaglądałam do książek przez kilka/kilkanaście dni. Gdzie zawsze potrafiłam znaleźć sobie coś do pracy. :) A to pranie nie uprasowane, a to taki bałagan w szufladzie, a taki kurz na pułkach... Na szczęście miałam ludzi wokół mnie którzy w odpowiednim momencie potrafili mnie zmotywować i wesprzeć. Często też robiłam sobie rachunek sumienia, gdy wstając w środę o godzinie 12 myślałam o koleżance, która właśnie siedzi na 4 lekcji i myśli 'tylko mnie nie pytaj dziś'. Zawsze z zadowoleniem ze swoich decyzji, siadałam do swojego biurka i zaczynałam naukę.

Z liceum zaocznym i nauką w domu było trochę jak z pracą z domu. Nigdy nie da się od niej uciec. Nie da się zrobić przerwy. Bo ona ciągle leży na biurku, bo książka pałęta się po dywanie, a to notatki czyhają pod poduszką. Gdzie nie zerkniesz, tam wszystko ci o niej przypomina. Ciężko jest wyznaczyć sobie sztywne godziny nauki, jak ma to miejsce w szkole, gdzie wracasz do domu i masz spokój. Uważam, że jeśli zastanawiasz się nad zmianą szkoły (często takie licea są dostępne jedynie dla osób pełnoletnich), to powinieneś zrobić sobie szczery rachunek sumienia, odpowiadając na kilka prostych pytań:

  • Dlaczego chcesz się przenieść do liceum zaocznego?
  • W czym pomoże Ci ta zmiana? Co chcesz dzięki temu osiągnąć?
  • Czy dzięki temu polepszy się twoje życie czy idziesz tam tylko dla wygody?


No i na koniec najważniejsze. Nie ważne do jakiego liceum chodzisz, matura w Polsce jest taka sama dla wszystkich. I to ona decyduje o przyjęciu na studia :)
Powodzenia!

Izabela

14 komentarzy:

  1. Chodzę do liceum zaocznego, jestem w drugiej klasie i szczerze - w życiu nie wróciłabym do zwykłego.

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim liceum często nauczyciele powtarzali, że uczymy się dla siebie, ale ciągle czekały nas klasówki, odpytywania i straszenie, że skończymy kiepsko jeśli nie będziemy znali roku urodzenia Mickiewicza. Myślę, że obecnie szkolnictwo za bardzo skupia się na wynikach a powinni raczej zainwestować w przekazywanie wiedzy. Dziś nic nie pamiętam z zadań, które chemiczka kazała nam ciągle rozwiązywać, ale nadal w mojej głowie pozostał ten jeden dzień (przez 4 lata tylko raz!), kiedy to pokazała nam doświadczenia i wreszcie mogliśmy zobaczyć jak to wszystko wygląda w praktyce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam za taki wybór. Sama będąc w liceum pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na taki krok ze względu na to, że pewnie nie byłabym w stanie ogarnąć całości materiału. Znając mnie skupiałabym sie tylko na tym co mnie interesuje nie skupiając się na całej reszcie co chyba nie skończyłoby się dla mnie dobrze patrząc na to z perspektywy matury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym z miłą chęcią zamieniła moje liceum na liceum zaoczne. Polscy nauczyciele są mistrzami wywoływania stresu/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję samozaparcia i konsekwencji. Trudno się momentami zmobilizować do nauki. Izo, a czym zajmujesz się obecnie? Praca, studia?:) Jeśli już o tym pisałaś to mimo śledzenia, gdzieś mi umknęło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Iza, można spytać jak Ci teraz leci, co porabiasz, czy wybrałaś się na studia (jeśli tak to na jakie?), jeśli nie, to czy planujesz studiować i w jaki sposób się obecnie realizujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się post wyjaśniający wszystko co się u mnie dzieje i co postanowiłam :) już niedługo! :D

      Usuń
  7. Mam prośbę - może zrobiłabyś osobny post na temat tych świetnych notatek? Bardzo by mi ( i na pewno też innym ) pomogło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kończyłam klasyczne liceum. Owszem, były sprawdziany i kartkówki, ale większośc nauczycieli podchodziła do nas jak do dorosłych ludzi. Dla wielu uczniów zwykłych liceów strasznym szokiem jest przejście na tryb uczelniany, gdzie nikt nie goni do nauki, nie odpytuje, nie sprawdza obecności, a my jesteśmy sami za siebie odpowiedzialni. Wykładowcy niespecjalnie przejmują się tym, czy skończymy tę czy inną uczelnię. Podobnie jest w szkołach policealnych, choć nauczycielki tam (przynajmniej moje takie były) starają się dbać o to, by uczniowie jednak z jakąś wiedzą ze szkoły wychodzili. Ja nie wiem czy mając 18 lat byłabym w stanie zmobilizować się do samodzielnego poszerzania wiedzy. Zawsze uczyłam się tyle, ile musiałam by zaliczyć dany przedmiot. Dopiero gdy zaczęłam na studiach zajęcia kierunkowe, a także gdy poszłam do szkoły policealnej, uczyłam się z przyjemnością, bo tematyka mnie interesowała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc, to nawet nie wiedziałam, że istnieją zaoczne licea!
    Ja pewnie bym się nie odnalazła w takiej szkole, bo w liceum bardzo słabo potrafiłam się zmotywować do nauki, o ile nie wisiało nade mną widmo sprawdzianu;). Dopiero na studiach zaczęłam uczyć się dla siebie i robić to w miarę regularnie:).

    OdpowiedzUsuń
  10. skończyłam zaoczne liceum i polecam :) jak ktoś faktycznie chce się nauczyć to można a jak nie to też dostanie świadectwo ukończenia szkoły :P również bardzo chciałam zdać maturę tylko obojętnie z jakim wynikiem bo i tak planowałam studia w prywatnych szkołach, więc nie uczyłam się aż tyle co ty ale cel osiągnęłam bez problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wiem, że nie na temat, ale znasz może jakieś strony z ciekawymi artykułami technicznymi, matematycznymi po angielsku? pilnie potrzebny mi temat i nie mam pomysły gdzie szukać

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chodziłam do cku a teraz ide zaocznie i uważam ze to takie same szkoły jak kazde inne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram