30.06.2016

amerykańskie wesele

amerykańskie wesele
Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć w amerykańskim weselu, a nawet być członkiem orszaku druhen. Było to niesamowite doświadczenie bo uroczystość ta nieco różni się od tej naszej, polskiej.
amerykańskie wesele
Polskie wesela mają swój klimat. Jestem ich wielką fanką, mimo że prawdopodobnie sama bym się na takie nie zdecydowała. Można im zarzucić wiele rzeczy. Często niestety wyznają zasadę "zastaw się, a postaw się". Zapraszanie rodziny, której się nie zna, albo nie lubi "ale wypada" to też nie moja bajka. Ale bycie gościem na weselach? Tak! Uwielbiam to. Cieszy mnie ta ich cała otoczka. Nie przeszkadza mi ta cała masa satyny, koronki i tiulu. Słabe makijaże i jeszcze gorsze fryzury pokryte grubą warstwą lakieru. Brokat, blask i bita śmietana. Tony jedzenia i alkoholu, muzyka disco polo, którego nikt nie słucha ale wszyscy znają tekst. Jedni mówią, że to tandeta ale ja uważam to za takie.. nasze.
amerykańskie wesele
Amerykańskie wesele przy tym co opisałam wydawało mi się takie... wycofane, poważne. Pierwsza rzecz, która zdziwiła mnie już na wstępie to sesja zdjęciowa. Zaraz po ceremonii zaślubin, cały orszak jedzie na sesje zdjęciowa, która trwa 2-3 godziny. W tym czasie goście musza sami zorganizować sobie czas. Do lokalu mogą pojechać dopiero o ustalonej godzinie.
amerykańskie wesele
Podobnie jak u nas, pierwsze w lokalu pojawia się jedzenie. Tutaj w formie szwedzkiego stołu. Trwa to około 1.5 godziny. Trzeba się najeść bo potem to jedzenie znika i już więcej go nie zobaczycie. Stoły będą stały puste. Co ciekawe, orszak je w osobnej sali. Dopiero po posiłku wchodzi na salę główną, gdzie prezentuje się gościom. Każda para jest przedstawiana. Ostatni wchodzą Młodzi.
amerykańskie wesele
Następnie odbywa się pierwszy taniec oraz tak ważne tam, przemowy.
amerykańskie wesele
Pomiędzy tańcami, w zależności od ustalonego menu, może pojawić się jeszcze jakiś ciepły posiłek. Nie ukrywam, że brakowało mi barszczyku czerwonego z pasztecikiem czy po prostu takiego jedzenia na stołach, gdzie za wyciągnięciem ręki zawsze mogłam coś przekąsić.
Alkohol serwowany był w open barze, gdzie królowały drinki. Brak butelek wódki na stole był kontrowersyjny dla polskiej części gości.
amerykańskie wesele
Dalej był już tylko tort, kilka zabaw i zamknięcie imprezy o godzinie 12, co było i tak dość długo. Z tego co słyszałam amerykańskie wesela często kończą się już przed północą. W końcu zgodnie z tradycja Państwo Młodzi muszą wyjechać na podróż poślubną. :)
amerykańskie wesele

amerykańskie wesele

amerykańskie wesele

Kocham nasze polskie wesela.
Izabela

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram