23.08.2016

Co Cię motywuje?


Miałam to szczęście, że mogłam doświadczyć dwóch różnych systemów edukacyjnych. Uczęszczałam do amerykańskiego high school i do polskiego liceum ogólnokształcącego. W obydwu tych szkołach spotkałam się z dwoma skrajnymi metodami przekazywania wiedzy, komunikacji i motywacji ucznia. Czym się one różniły?
Każda z tych szkół motywowała swoich uczniów w inny sposób. Na potrzebę tego tekstu posłużę się nazwami zaczerpniętymi z notki Ani. Polska motywowała na smutno, amerykańska na wesoło.

Po rozpoczęciu nauki w polskim liceum spotkałam się z masą komentarzy ze strony nauczycieli, że maturę będzie mi zdać bardzo ciężko, a jeśli już to zrobię, to na pewno na bardzo niskim poziomie. Większość jednak jednogłośnie twierdziła, że nie uda mi się to wcale. Porywam się z motyką na słońce i oszalałam. Szurnięta dziewucha z Ameryki porywa się na Polską maturę. Podczas jednej z rozmów z dyrektorem, powiedziałam mu o moich obawach na temat komentarzy jakie dostaje. Odpowiedź brzmiała: "Przecież oni Cię w ten sposób motywują do nauki. Chcą abyś się dużo uczyła i pokazała im że potrafisz. Musisz im udowodnić, że Cię stać." Przepraszam bardzo, ale jeśli ktoś regularnie wmawia mi że jestem nikim i nic nie osiągnę, to nie motywuję mnie do działania. Nie mam w sobie potrzeby udowadniania komuś czegokolwiek.

W Ameryce praktykowany jest system "jesteś zwycięzcą". Od nauczycieli słyszysz: "You can do this, You are the best. I believe in you. Try harder! Don't give up!" Będą budować twoją wiarę w siebie, będą Cię wspierać i dopingować. Gdy dostaniesz złą ocenę usłyszysz coś w stylu: "Uważam że mogłeś to napisać lepiej. Stać Cię na więcej." A w Polsce jeszcze przeczytają twoje złe odpowiedzi na środku klasy.

Zbliża się sprawdzian składający się z dużej ilości materiału. W Polsce nauczyciel będzie rozpływał się nad tym, jaki ten sprawdzian jest trudny i jeśli nie uczyłeś się regularnie, to nie masz nawet po co przychodzić. Wracasz do domu i jesteś załamany tym, że masz tyle do nauki, a i tak pewnie polegniesz na jakiś podchwytliwych zadaniach. Nie masz ochoty się uczyć. Nie masz motywacji.
W Stanach nauczyciel mówi: "Jeśli uważaliście na lekcjach i odrabialiście prace domowe, to wystarczy, że przeczytacie notatki i jutro rozwalicie ten sprawdzian." Czytasz je w domu i zasypiasz o normalnej porze z poczuciem spełnienie i przygotowania na jutrzejszy egzamin.

Mam wrażenie, że Polscy nauczyciele boją się komplementować i mówić swoim uczniom miłe słowa. Aby ktoś przypadkiem nie poczuł się za dobrze i nie usiadł na laurach.

A Ciebie co motywuje?

Izabela

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za twój komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury :)

Szablon - Catherine Wolf. Obsługiwane przez usługę Blogger.

instagram